Nowelizacja ustawy o swobodzie działalności gospodarczej a VAT 2017

VAT 2017

Nowelizacja ustawy o swobodzie działalności gospodarczej przyniesie od 1 stycznia 2017 r. znaczące zmiany w ustawach podatkowych. Zmiana ustawy o swobodzie działalności gospodarczej dotknie również w pewnym rozmiarze podatników VAT 2017.


Od przyszłego roku zmieni się brzmienie art. 22 z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (tekst jedn. Dz.U. z 2015 r., poz. 584, z późn. zm.). Obecne brzmienie tego przepisu wskazuje zasadę, zgodnie z którą dokonywanie lub przyjmowanie płatności związanych z wykonywaną działalnością gospodarczą musi następować za pośrednictwem rachunku bankowego przedsiębiorcy w każdym przypadku, gdy:

  1. stroną transakcji, z której wynika płatność, jest inny przedsiębiorca oraz
  2. jednorazowa wartość transakcji, bez względu na liczbę wynikających z niej płatności, przekracza równowartość 15 000 euro przeliczonych na złote według średniego kursu walut obcych ogłaszanego przez Narodowy Bank Polski ostatniego dnia miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym dokonano transakcji.

Zmiana limitu płatności

Od nowego roku zmieni się brzmienie ww. punktu drugiego, zgodnie z którym dokonywanie bądź przyjmowanie płatności za pośrednictwem rachunku bankowego będzie musiało mieć miejsce w każdym przypadku, gdy jednorazowa wartość transakcji, bez względu na liczbę wynikających z niej płatności, przekraczać będzie równowartość 15 000 zł.

Zmianę należy ocenić jako znaczącą, głównie dla podmiotów dokonujących w większości transakcji na kwotę większą niż 15 000 zł. Zmiana na pewno została podyktowana rosnącą skalą oszustw podatkowych. Oczywiście można rozpocząć dyskusję na temat ciągłego dokładania nowych obowiązków uczciwym podatnikom, jednak dopóki w wyniku podjętych przez państwo działań w zakresie ograniczenia skali negatywnych podatkowo zjawisk skala tych zjawisk nie zmniejszy się, nie ma co liczyć na zmniejszenie monitoringu wykonywania przez podatników obowiązków podatkowych. Taka przynajmniej jest tendencja i patrząc chociażby na dynamikę dochodów w CIT bądź lukę w VAT, nie ma co, jak na razie, liczyć na jej zmianę.

W uzasadnieniu omawianej nowelizacji ustawodawca wskazał limity transakcji gotówkowych obowiąz…

Droższe OC pojazdów – szykują się podwyżki !

wypadek

Wzrośnie składka OC pojazdów! Dlaczego będzie droższe OC?

Rząd planuje, żeby kierowcy zapłacili za leczenie osób poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych.

Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że kierowcy pojazdów mechanicznych powodują wypadki, co prowadzi do tego, że osoby poszkodowane trafiają do Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Dlatego też rząd chce, żeby kierowcy pojazdów zapłacili za leczenie ofiar poszkodowanych w wypadkach co spowoduje podwyżkę polis komunikacyjnych OC pojazdu dla wszystkich.

Obecnie za Oddziały Ratunkowe płaci NFZ. Aby pokryć koszty leczenia, stawki podatku musiałyby wynosić ok. 14 procent, co doprowadzi do natychmiastowego wzrostu cen. Podobna sutuacja miała miejsce w 2007 roku kiedy został wprowadzony „Podatek Religi (pomysłodawcą był prof. Zbigniew Religa), następnie został zniesiony rok później. W tamtym czasie podatek wynosił 12 procent i była to comiesięczna opłata wnoszona przez firmy ubezpieczeniowe do Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) od składek ubezpieczenia komunikacyjnego OC pojazdu płaconego przez kierowców.

Działalność tylko z prawem do lokalu.

19 Maja weszły w życie przepisy, które w myśl autorów mają zapobiec nadużyciom związanym z fikcyjnymi firmami. Od tego dnia by zarejestrować działalność gospodarczą w Polsce należy posiadać prawo do lokalu (np. wynajmu lub własności). Podmioty nie spełniające wspomnianych warunków będą musiały liczyć się w wykreśleniem ich z rejestru CEIDG.

Według opinii środowisk urzędniczych ma to przede wszystkich ułatwić prostowanie błędów związanych z Centralną Ewidencja i Informacja o Działalnośći Gospodarczej. Do tej pory zwykła literówka potrafiła utrudnić życie przedsiębiorcom na wiele miesięcy. Pozytywnym następstwem nowych przepisów ma również być wzrost wiarygodności przedsiębiorstw wobec innych podmiotów na rynku (w tym konsumentów).

Przeciwnicy zmiany zauważają jednak, że nowe przepisy mogą utrudnić wejście na rynek dla nowych przedsiębiorców – w tym międzynarodowych Start-upów, co hamuje swobodę prowadzenia działalności. Również dyskusyjną kwestią jest naruszanie prywatności przedsiębiorcy, który jako siedzibę musi do wiadomości publicznej podać często miejsce swojego zamieszkania (jak i swojej rodziny) nie będące często w ścisłym związku z prowadzoną przez niego działalnością.

Szara strefa? 10 mld straty w budżecie.

Kontrakty zamiast etatu? To najczęstsze działania pracodawców, w wyniku których szacuje się, że budżet państwa traci ok 10 mld zł rocznie.

Po kontroli Zakładu Ubezpieczeń Społecznych nakazano dopłacić firmom ponad 220 mln zł należnych składek. Z kolei PIP szacuje, że ok 600 tys. osób podejmuje zatrudnienie  w szarej strefie. Wszystko to ma swoje konsekwencje w budżecie.

Najczęstszym zjawiskiem omijania zatrudnienia na etacie jest ouscourcing prawniczy, polegający na zatrudnianiu własnych pracowników w zewnętrznej firmie.  W rzeczywistości miejsce pracy nie ulega zmianie, natomiast ma to swoje konsekwencje finansowe.

Przedstawiciele Pracodawców RP są odmiennego zdania od NSZZ Solidarność i uważają, że nie należy zmieniać przepisów w stronę oskładkowania wszystkich umów, a jedynie dbać o to by obecne prawo było przestrzegane. Nie pozostaje tajemnicą, że zatrudnienie na „czarno” nie zawsze jest koniecznością, a często formą wybieraną przez pracownika w celu otrzymania wyższej pensji oraz niechęci do utraty przywilejów socjalnych jako osoba bez dochodów.

 

Odwrócony VAT w branży elektronicznej sposobem na wyłudzenia.

Przedstawiciele Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego zwrócili się z prośbą do Ministerstwa Finansów o zastosowanie odwróconego VAT na niektóre branżowe produkty (min. twarde dyski i procesory). Ma to ich zdaniem ograniczyć proceder wyłudzania VAT.

Wyłudzenia zdaniem ZIPSEE sięgają nawet do 400 mln zł rocznie. Ministerstwo Finansów poinformowało, że zajmuje się już nieprawidłowościami będącymi skutkiem możliwościami jakie obecne prawo. Zdaniem przedstawicieli ZIPSEE nielegalny obrót towarem ma miejsce ze względu na specyfikę produktów, którymi handlują przestępcy. Produkty takie jak procesory są niewielkiego rozmiaru i relatywnie dużej wartości, więc łatwo jest je transportować z miejsca na miejsce, a także dostarczyć potencjalnemu nawywcy

Niepokojącym faktem jest jednak to, iż w taką karuzelę transakcji zamieszani są zwykle uczciwi przedsiębiorcy nie mający kompetencji i technicznej możliwości sprawdzenia całego łańcucha sprzedaży danego towaru. Tym samym stają jedynymi, potencjalnymi podmiotami, na który skarb Państwa jest w stanie przenieść odpowiedzialność za proceder i wyegzekwować należność.

Według ZIPSEE podmioty handlujące takimi towarami potrafią kilkukrotnie wyłudzić podatek od towarów i usług od danej jednostki towarowej. Odbija się to zarówno na przedsiębiorcach handlujących w tej branży w sposób uczciwy jak i na budżecie skarbu państwa. Jednym z wielu sposób na ukrócenie tego zjawiska jest odwrotne obciążenie – czyli sytuacja, gdy ostateczny odbiorca zobowiązany jest odprowadzić podatek. Rozwiązania to stosowane jest między innymi przy obrocie laptopów i telefonów komórkowych.

Ministerstwo powiadomiło opinię publiczną, iż wszystkie tego typu sygnały na temat wyłudzeń w branży elektronicznej są wnikliwie analizowane i będą ujęte w nadchodzącej publikacji raportu przygotowanego przez ekspertów rządowych na temat mechanizmu odwrotnego obciążenia. Według komunikatu podobny mechanizm zastosowany w przypadku niektórych wyrobów stalowych pozwolił uniknąć straty 424 mln zł rocznie (wprowadzony został w 2013 roku). Liczba ta nie uwzględnia strat poniesionych z wprowadzenia nowego rodzaju opodatkowania oraz przeniesienia wspomnianego procederu na inne branże, jednak jak zapewnia ministerstwo są one znacznie mniej odczuwalne niż za czasów „starych przepisów”.

Sprawdź kiedy nie możesz odliczyć VATu…

Chciałbyś odliczyć VAT, ale nie wiesz czy możesz to zrobić? Sprawdź kiedy jest to niemożliwe.

W myśl art 88 ustawy 3a, o VAT, VAT­u nie można odliczyć wtedy gdy faktury i

duplikaty faktur, oraz dokumenty celne:

● wystawione są przez podmiot, który można uznać za nieistniejący.

● dokumenty te przedstawiają transakcję niepodlegające opodatkowaniu, albo są z niego zwolnione.

● podają kwoty niezgodne ze stanem faktycznym.

A więc kogo można uznać za podmiot nieistniejący?

W myśl art 88 ust 3a pkt 1 lit a ,,podmiotem nieistniejącym można uznać podmiot formalnie zarejestrowany, ale posługujący się nieprawdziwymi, lub nieścisłymi i niekatulanymi danymi. Ponadto podmiot taki nie składa odpowiednich deklaracji podatkowych, nie wykazuje podatku, a co za tym idzie nie tego podatku nie płaci. A co jeśli faktura została wystawiona przez taki podmiot?

Trzeba na to uważać, ponieważ jeżeli taka okoliczność zajdzie, wówczas nabywca nie ma prawa do odliczenia podatku naliczonego.

PRZYKŁAD

Podatnik otrzymał fakturę potwierdzającą nabycie mebli biurowych, wystawiona przez pewna firmę. W rezultacie firma ta nigdy nie prowadziła działalności gospodarczej w takim zakresie, a ponadto nie jest zarejestrowana jako podatnik VAT jak również nie rozlicza podatku VAT w deklaracjach.

W tym wypadku podatnik nie ma podstaw do tego, aby rozliczyć VAT naliczony z takiej faktury, gdyż podmiot, u którego nabył meble można uznać za nieistniejący.

Koniec z syndromem „pierwszego dnia”.

Syndrom „pierwszego dnia” jest zjawiskiem istniejącym szczególnie w niektórych branżach sektora gospodarczego. Polega na informowaniu organu kontrolującego zakład pracy o nierzeczywistej liczbie pracowników podejmujących prace w danym czasie, z uwzględnieniem dodatkowej liczby jako osoby będące w pracy po raz pierwszy. Od 1 września ma wejść w życie ustawa mająca na celu ukrócenie tego procederu.

Dziś posłowie głosowali w sprawie ustawy o obowiązku sporządzenia pisemnego dokumentu poświadczającego zamiar zatrudnienia pracownika będącego dopiero pierwszy dzień w stosunku pracy. Za przyjęciem projektu ustawy głosowało 413 posłów. Taki dokument nie będzie wymagany, jeżeli pracodawcę i pracownika wiąże już podpisana wcześniej umowa o pracę. Ma to zdaniem przedstawicieli rządu wyeliminować nagminnie występujący proceder zatrudniania pracowników „na lewo”.

Do dzisiaj prawo dotyczące obowiązkowego podpisania umowy z pracownikiem można w łatwy sposób obejść. W przypadku kontroli organów pracodawca informuje wówczas że ten pracownik (lub nierzadko prawie cała załoga) odbywają jedynie obowiązki związane z „dniem próbnym” (skojarzenia z popularnym filmem nieprzypadkowe, gdyż często pracodawca w tym wypadku jest równie sprawny w omijaniu prawa jak Bohater grany przez Denzela Washingtona i również nierzadko jego stosunek do podwładnego jest zbliżony do tego co widzimy w obrazie). Według nowych przepisów nie będzie można już zastosować wspomnianego manewru, gdyż organ kontrolujący w tym wypadku poprosi o pisemne poświadczenie o zamiarze zatrudnienia danej osoby. Taki dokument musi zawierać warunki obowiązującej od tego dnia umowy.

Tym, którzy do 1 września będą jednak zmuszeni pracować z „syndromem pierwszego dnia” życzymy by wspomniany „dzień próby” miał jak najmniej wspólnego z akcją toczącą się we wspomnianym dramacie :).

Jedna danina zamiast dwóch.

Rząd pracuje nad projektem ustawy, która ma za zadanie połączyć w jedną składkę zaliczkę na podatek dochodowy oraz daniny ZUS.

Problemy ze składkami wynikają min. z błędnego prowadzenia działań dążących do zaksięgowania wpłaty na konto danego pracownika przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Nie tylko przedsiębiorcy, ale również właściciele biur rachunkowych skarżą się, że ZUS jest instytucją mało kontaktową, w przypadku której usunięcie danego błędu trwa o wiele za długo. Ich zdaniem również dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie jednej daniny.

Sytuacje wymagającą poprawy bez wątpienia mają przedsiębiorcy zatrudniający dużą liczbę pracowników, u których problemy na linii ZUS – zakład pracy są o wiele częstsze i nawarstwiają się z miesiąca na miesiąc. W relatywnie lepszej sytuacji znajdują się dzisiaj przedsiębiorcy indywidualni, traktujący swoją działalność jako samozatrudnienie, często świadczący usługi w oparciu o jedną umowę z innym podmiotem.

Zdaniem wielu ekspertów należy tą sprawę traktować z dystansem do momentu, w którym nie poznamy szczegółowych zapisów ustawy i terminu od którego będzie obowiązywać.

Tajemniczy klient nie może być ujęty w kosztach.

Do dyrektora Katowickiej Izby Skarbowej zostało skierowane pytanie odnośnie zakupów „tajemniczego klienta”. Specyficzną cechą tajemniczą klienta jest to, że musi on pozostać anonimowy, więc dokonuje zakupu wyłącznie na podstawie paragonu, po którym nie ma możliwości imiennej identyfikacji.

Dyrektor Izby Skarbowej powołał się na ustawę CIT, zgodnie z którą Spółka ma prawo do ujęcia w kosztach wszystkich wydatków, które są racjonalne gospodarczo i prowadzą do osiągnięcia przychodu, jego zachowania lub zabezpieczenia. Nie bez zauważenia pozostaje jednak fakt, iż koszty, których była mowa w pytaniu nie pozwalają na podstawie przedstawionych dokumentów zidentyfikować ich źródła.  Klient z definicji ma zostać „tajemniczy”, więc siłą rzeczy paragon, który otrzymuje nie jest dokumentem uprawniającym do dokonania odliczenia.

Spółka działająca w specyficznej pod tym względem branży zajmowała się badaniami rynku i miała zamiar wprowadzić usługę w postaci dokonywania zakupów w punktach sprzedaży za pomocą znanej techniki, która sprowadza się do udawania przez pracownika prawdziwego klienta i w ten sposób zbierania informacji o punkcie sprzedaży (min. jakości świadczonych usług).tajemniczego klienta w punktach sprzedaży. Wydatek, który miał ponieść „tajemniczy klient” nie będzie przekraczać 450 zł i w pod żadnym pozorem nie będzie mógł poprosić o fakturę sprzedawcy.

Zgodnie art. 181 ordynacji podatkowej dokumenty, które mogą świadczyć jako dowód w postępowaniu to min. księgi podatkowe, deklaracje złożone przez stronę, opinie biegłych oraz te, które zostały zgromadzone w toku czynności sprawdzających lub kontroli podatkowej (oprócz dokumentów brane pod uwagę są również min. zeznania świadków) . Jednym z warunków jest również wykazanie, że wydatki poniesione przez podatnika mają ścisły związek z prowadzoną działalnością gospodarczą. Jeżeli zatem dokumentami będą paragony nie będzie można wskazać konkretnego podmiotu, który dany wydatek z tytułu tego zakupu poniósł. Odpowiedź dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach była więc odmowna.

Warto zauważyć, iż Urząd Skarbowy uniemożliwia również odliczenie podatku towaru i usług od wspomnianego „tajemniczego klienta” – IBPP2/4512-38/16/IK. Paragonu nie można uznać jako fakturę uproszczoną, ponieważ nie widnieje na nim numer NIP osoby, która nabyła dany towar lub usługę.

numer interpretacji: IBPB-1-2/4510-106/16/KP

Fotografia: Michael Billota

Poszkodowany przedsiębiorca w boju o swoje prawa

Według dyrektywy UE z 26 listopada 2014 powództwo o odszkodowanie to jeden z elementów skutecznego systemu egzekwowania prawa na drodze prywatnoprawnej w związku z naruszeniami prawa konkurencji. Uzupełniają go alternatywne środki prawne – polubowne rozstrzyganie sporów oraz rozstrzygnięcia publicznoprawne.

Nie ulega wątpliwości, iż dowody są ważnym elementem dochodzenia odszkodowania z tytułu szkód wynikających z naruszenia prawa konkurencji, a zatem dyrektywa porusza różne związane z nimi kwestie. Zauważono, że sprawy z zakresu prawa konkurencji charakteryzuje asymetria w dostępie do informacji. Zgodnie z zaleceniami dyrektywy UE należy zapewnić powodom prawo skutecznego żądania ujawnienia dowodów dotyczących ich sprawy, bez konieczności wskazywania przez nich konkretnych materiałów dowodowych. W dyrektywie czytamy, że aby zapewnić stronom równe szanse, środki te powinny być udostępnione również pozwanym w postępowaniach o odszkodowanie, tak aby mogli oni zwrócić się o ujawnienie dowodów przez powoda. Sądy krajowe powinny również mieć możliwość nakazania ujawnienia dowodów przez osoby trzecie, w tym organy publiczne.

Akt wystąpienia z roszczeniem o odszkodowanie lub wszczęcie dochodzenia przez organ ochrony konkurencji powoduje ryzyko zniszczenia lub ukrycia przez osobę dowodów, które byłyby użyteczne dla wykazania słuszności roszczenia odszkodowawczego dochodzonego przez poszkodowanego. Aby zapobiec niszczeniu istotnych dowodów oraz zapewnić, że nakazy sądowe dotyczące ujawnienia są wykonywane, sądy krajowe powinny mieć możliwość nakładania wystarczająco odstraszających kar.

Poszkodowany, który udowodnił poniesienie szkody wynikającej z naruszenia prawa konkurencji, w celu przyznania odszkodowania musi jeszcze dowieść zakresu poniesionej szkody. Ustalanie wysokości szkody w sprawach z zakresu prawa konkurencji w bardzo dużym stopniu zależy od ustaleń faktycznych i może wymagać zastosowania złożonych modeli ekonomicznych. Jest to często bardzo kosztowne i utrudnia powodom uzyskanie niezbędnych danych na uzasadnienie ich roszczeń. Z tego względu ustalanie wysokości szkody w sprawach z zakresu prawa konkurencji może stanowić poważną barierę uniemożliwiającą skuteczne dochodzenie roszczeń odszkodowawczych.

Z uwagi na wytyczne wspomnianej dyrektywy do Rządowego Centrum Legislacji trafił projekt założeń dotyczący ustawy o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji. Jednym z jego postulatów jest ułatwienie dostępu do środków dowodowych w dochodzeniu roszczeń. Sąd za to uzyska możliwość połączenia spraw prowadzonych w związku z tym samym naruszeniem prawa konkurencji.

Co ważne, proponowana ustawa ma obejmować dochodzenie roszczeń o naprawienie szkody wyrządzonej przez każde naruszenie prawa konkurencji, bez względu na to czy dane naruszenie ma wpływ na rynek unijny czy też krajowy.

Jednym z głównych założeń projektu jest umożliwienie organizacjom zrzeszającym przedsiębiorców wytaczanie powództwa na rzecz poszkodowanych przedsiębiorców. Za warunek przyjęto, by miały w zadaniach statutowych zapisaną ochronę rynku przed praktykami stanowiącymi naruszenie prawa konkurencji.